Iron Bike Race w Einsiedeln był ostatnim wyścigiem z serii Swiss Bike Marathon Series: 101 km i około 3600 m pod górę. Warunki były ciężkie, bardzo zimno i dużo błota.
W mojej kategorii wystartowało pięć zawodniczek. Na poprzednich zawodach wszystkie mnie wyprzedzały, więc wiedziałam, że będzie ciężko. Bardzo mi zależało, żeby nie przyjechać ostatnia. Pierwszy raz moje średnie tętno w wyścigu wyniosło 170 uderzeń na minutę, i to przez 6 godzin i 30 minut.
Cel udało się zrealizować: wyprzedziłam jedną zawodniczkę o ponad minutę i skończyłam na 4. miejscu w kategorii. Walka była zacięta do samego końca. Do trzeciego miejsca zabrakło mi 10 minut.




