Jesienny wypad na moją ulubioną przełęcz, Grosse Scheidegg, z koleżanką Kingą Tomaszewską. Epicki dzień: ostatnie promienie słońca, krowy na drodze, ploteczki przy kawie na przełęczy i powrót nad Brienzersee. Ładowanie baterii po sezonie.












Jesienny wypad na moją ulubioną przełęcz, Grosse Scheidegg, z koleżanką Kingą Tomaszewską. Epicki dzień: ostatnie promienie słońca, krowy na drodze, ploteczki przy kawie na przełęczy i powrót nad Brienzersee. Ładowanie baterii po sezonie.












Testy prędkości i pozycji z Wyss Training. Na welodromie sprawdzaliśmy kaski i ułożenie głowy, a każdy przejazd mierzył mój opór aerodynamiczny CdA (im mniejszy, tym szybciej przy tej samej mocy).
Najlepszy okazał się kask aero 2: w porównaniu z pierwszym przejazdem CdA spadło o około 11%. Dziękuję Wyss Training za pomoc.

Jesień przyszła na dobre, a szlaki nie zawiodły. Pierwsza jesienna jazda i mnóstwo uśmiechu, wielkie dzięki za towarzystwo. Po sezonie zamieniłam plan treningowy na czystą wolność. Od tego jest przerwa: Berno, góry i zero celów.


Ostatnie tygodnie przed Varese i mistrzostwami świata.



Kilka rad dla osób, które dopiero zaczynają jeździć na rowerze, ale też dla tych bardziej doświadczonych: w listopadzie 2023 ruszyła przedsprzedaż książki mojego trenera, Arkadiusza Koguta.
To kompendium wiedzy z odpowiedziami na wiele pytań: od wyboru roweru, przez ubiór i trening, po dietę. Są w niej też wywiady ze specjalistami z różnych dziedzin, a wśród nich wywiad ze mną.

Kobieca moc na klasycznej pętli przez trzy przełęcze: Grimsel, Furka i Susten.

W 2022 roku zostałam mamą. Latem wróciłam na rower: w sierpniu jeździłam po Emmentalu, przez Lueg, Lüderenalp i Schallenberg. We wrześniu przejechałam Grimsel i przełęcz Furka (2436 m), a potem jeszcze raz Lüderenalp na pożegnanie lata.








Wyścig na Bantiger i przejazd z L’Étape Switzerland.


@letapeswitzerland Ride
6 czerwca 2021
Wiosna zaczęła się od pięknego weekendu w Lugano i testowania nowej koszulki. Pod koniec marca był weekend drużyny CU WindowMaster w Schaffhausen, z dużą ilością słońca.
W kwietniu przejechałam szaloną trasę na Gurnigel ze Steffi i odkrywałam nieznane drogi w Emmentalu z Antonią. W maju był piękny dzień w Emmentalu w bardzo dobrym towarzystwie i długi dzień na rowerze z drużyną.
Dawno temu, jeszcze przed pandemią, jechałam L'Etape by Tour de France z Berna do Interlaken. Teraz wreszcie zbliżała się kolejna edycja, a organizatorzy poprosili mnie o poprowadzenie treningu dla dziewczyn w niedzielę 6 czerwca 2021.












Jesienna pogoda wymagała jesiennego stroju, a na początku października na Gurnigel spadł już śnieg. Zima nadchodziła. Pod koniec października odebrałam nowy rower.
W listopadzie przeszłam na tryb zimowy, ale słońce wciąż udawało się znaleźć, na przykład na Bantiger. W grudniu było naprawdę bardzo zimno: na szczycie Bantiger minus sześć stopni. Mimo wszystko muszę przyznać, że zimowe jazdy mają swój urok. Rok 2020 był dość pracowity.










